ISTNIEJĄCY ROZDŹWIĘK

Istnieje rozdźwięk pomiędzy deklarowanymi celami i zadania­mi a faktycznymi działaniami; rozdźwięk pomiędzy społecznością lokalną jako założonym adresatem działalności domów kultury a zinstytucjonalizowaną i zbiurokratyzowaną organizacją nadrzędną ponadlokalną będącą nadawcą i kontrolerem ich działalności; w efekcie, wiele domów kultury realizuje raczej domniemane oczeki­wania tych organizacji nadrzędnych, przez co one właśnie stają się faktycznymi adresatami działań.Przedstawiana diagnoza nie jest niczym nowym. Od lat zdawano sobie sprawę z tego, że domy kultury funkcjonują niewłaściwie, że są na pokaz a ich działalność jest pozorna. „Domy kultury wy­dają się coraz mniej sprawne – z jednej strony, coraz mniej potrzebne społeczeństwu z drugiej strony” . Kontrargumentem było przekonanie, że działalność domów kultury z biegiem czasu rozbu­dzi lokalne potrzeby i stanie się działalnością autentyczną.Przy­puszczano, że pozorna działalność jest tymczasową inwestycją kulturalną, która w przyszłości przyniesie dobre rezultaty.Chyba też zbyt wiele oczekiwano od domów kultury: „miały stac się pa* naceum na wszystko: alkoholizm, brak aspiracji oświatowych,kul­turalny analfabetyzm, szarość codziennego życia,a nawet pleniące/ się wokół chamstwo. Oczekiwania te okazały się złudne. Mijały lata, zmieniały się epoki polityczne a działalność, zamiast ule­pszać się, stawała się coraz gorsza. Potrzeby kulturalne nie po­jawiły się, lepszych kadr nie przybywało, trzeci układ kultury /mass media/ zdominował życie społeczne, inicjatywa lokalna mar­niała.

Cześć! Mam na imię Maja i jestem autorem wpisów, które znajdują się na tym blogu. Bardzo się cieszę, iż to czytasz. Oznacza to, że w pewien sposób moje wpisy Cię zainteresowały! Chciałabym Ci za to podziękować z całego serca i pozdrawiam Cię!