PLACÓWKI WYCHOWUJĄCE

Póki jesteśmy państwem biednym samoobroną przed degradacją kulturalną winno stac się zapewnienie wspólnym wysiłkiem warun­ków, w których bariera ekonomiczna nie zamyka drogi rozwoju jed­nostkom najwrażliwszym, twórczym, potencjalnej elicie kultural­nej społeczeństwa.Stawianie przed pahstwem obowiązku edukacji kulturalnej całe­go społeczeństwa wydaje się zadaniem zarówno nierealnym jak i absurdalnym. Obowiązkiem natomiast winno byc otwarcie możliwości, zmniejszanie bariery statusu materialnego i usytuowania teryto­rialnego tak, by zainteresowane tym jednostki mogły poprzez wła­sną aktywność, „inwestowanie” w siebie, dzięki własnym zaintere­sowaniom, pasjom, zdolnościom awansować kulturalnie.Stąd też domy kultury to nie placówki wychowujące, a lansują­ce pewne wzory, wartości w oparciu o dobre snobizmy elit, odpo­wiadające na potrzeby nie anonimowego środowiska, a poszczegól­nych grup w tym srodowisku, dające wsparcie twórczym jednostkom, otwarte na różnorodność, stanowiące swoistą „agorę” – neutralne miejsce, z którego na równych prawach mogliby wszyscy korzystać. Jeśli tak naszkicowana lub zbliżona koncepcja widzenia upow szechniania kultury zdobędzie sobie akceptację społeczną, to w jakich sytuacjach mogą znaleźć się domy kultury?

Cześć! Mam na imię Maja i jestem autorem wpisów, które znajdują się na tym blogu. Bardzo się cieszę, iż to czytasz. Oznacza to, że w pewien sposób moje wpisy Cię zainteresowały! Chciałabym Ci za to podziękować z całego serca i pozdrawiam Cię!