Tag Archives: nie oświadczam się wiesław łuka

KOLEKTYWIZM I SAMORZĄDNOŚĆ

Kolektywizm i samorządność jako forma kolektywizmu, nie ma jednej charakterystyki. Już chociażby z lektur pedagogicznych można wyprowadzić dwa różne modele kolektywizmu. Model Antonie­go Makarenki, tak bardzo przydatny stalinowskiemu komunizmowi,w którym kolektyw był środkiem urabiania jednostki jako służebnej części grupy /dobro grupy było wartością nadrzędną/ i model Janu­sza Korczaka, w którym grupa jest płaszczyzną współdziałania jed­nostek w realizacji ich wspólnych celów i interesów /nadrzędną wartością jest autonomiczna jednostka, a grupa jedynie instrumen­tem realizacji tej wartości/. Tylko ta druga koncepcja zawiera szansę przezwyciężenia antynomii pomiędzy wolnością jednostki, zachowaniem przez nią swej tożsamości i jej twórczą działalnoś­cią a grupą i jej samorządem. W tej koncepcji zawiera się też możliwość, że grupa i samorząd staną się taką samą jak inne pła­szczyzną samorealizacji i twórczości oraz jej kooperacji twór­czej z innymi ludźmi. Aby tak się rzeczywiście stało dominujące dotąd mechanizmy trwania grupy muszą zostać zastąpione mechaniz­mami rozwoju grupy, gdyż tylko one mogą rodzić zapotrzebowanie na twórczość^. Prawidłowo ukształtowana samorządność nabiera w ten sposób waloru ogólnospołecznego. Jednostka przestaje być o- biektem ekspansji grupy, a staje się czynnikiem przemiany grupy /jej rozwoju/. I właśnie o to chodzi również w przekształceniu roli społecznej uczestnika domu kultury – o umożliwienie jemu stania się sprawcą funkcjonowania tej instytucji.

Cześć! Mam na imię Maja i jestem autorem wpisów, które znajdują się na tym blogu. Bardzo się cieszę, iż to czytasz. Oznacza to, że w pewien sposób moje wpisy Cię zainteresowały! Chciałabym Ci za to podziękować z całego serca i pozdrawiam Cię!

PROBLEMATYKA PODMIOTOWOŚCI

Rozpatrując z tego punktu widzenia problem samorządności moż­na sformułować tezę, że samorządność w zbiorowych kontaktach kul­turalnych tworzy niezbędną przesłankę społeczną dla w pełni pod­miotowego udziału w kulturalnych zachowaniach grupy. W przeciw­nym razie grupa może działać jedynie zniewalająco i uczynić jed­nostkę przedmiotem swego oddziaływania. Tylko podmiotowy udział jednostki w życiu kulturalnym grupy może utrwalać autonomię oso­bowości i kształtować tożsamość osoby. W przeciwnym wypadku dąże­nie do zachowania autonomii i tożsamosci musi dokonywać się w antagonizmie z grupą lub w ucieczce od niej /eskapizm/.Problematyka podmiotowości ma też swoje istotne odniesienie do wychovrania. Romana Miller słusznie stwierdza, że wychowanek dopiero wówczas kształtuje się jako pełna osobowość /…/, kiedy stwarza się mu możliv;ość, aby razem z innymi stawał się ’ siłą społeczną’”^. Stac się „siłą społeczną” może tylko uczest­nik samorządowej struktury, w przeciwnym razie może być tylko na­rzędziem jakiejś siły społecznej. Podmiotowość czło’wieka najpełniej realizuje się w twórczo­ści. 7/e wszelkiej twórczości: artystycznej, naukowej, technicz­nej, organizacyjnej, realizowanej w codziennych czynnościach, itp. Twórczość jest wybitnie indywidualna i możliwa tylko w wa­runkach wolności. Czy jednak samorządna zbiorowość, operująca głosem większości, nie ogranicza wolności swoich członków? Prze­cież wszelka twórczośc /koncepcje, zachowania, dzieła…/ może stawiać grupę wobec konieczności modyfikacji hołubionych stereo­typów, pielęgnowanych schematów i struktur. Samorząd jawi się tu jako zagrożenie twórczości.

Cześć! Mam na imię Maja i jestem autorem wpisów, które znajdują się na tym blogu. Bardzo się cieszę, iż to czytasz. Oznacza to, że w pewien sposób moje wpisy Cię zainteresowały! Chciałabym Ci za to podziękować z całego serca i pozdrawiam Cię!