POWSZECHNE REFERENDUM

Jeśliby zdać się na powszechne referendum dotyczące potrzeby istnienia różnorodnych instytucji kultury i zestawić to odpowied­nio z ciągle niezaspokojonymi potrzebami elementarnymi typu mie­szkanie, przedszkole itp. to werdykt mógłby oznaczac pustynię kulturalną. Wszak ci, co chodzą do teatru, kina, domu kultury, czy nawet czytają książki są w mniejszości.Można się upierać, że przedstawiona charakterystyka sytuacji jest przerysowana – ale pragnę wykazać, że w wielu przypadkach, gdy będą grały dużą rolę oceny emocjonalne, nawoływanie do nie- przekreślania ilus tam lat dorobku danego domu kultury /czy też teatru, filharmonii, muzeum, BWA/ może byc argumentem jedynie ro­zśmieszającym adwersarzy.Tak więc przed tymi domami kultury, które chcą utrzymać się w swoim środowisku istnieje niezwykle pilna potrzeba podjęcia znaczących w świadomości społecznej, wręcz spektakularnych posu­nięć uzasadniających potrzebę ich istnienia.Przyzwyczajeni od lat do luksusu tycia w zadekretowanym z gó­ry społeczeństwie odwykliśmy od potrzeby walki o racje.Nie wydaje się również prawdopodobnym, by nowe siły społeczne, jakie przejmują władzę chciały wykorzystać skompromitowany styl działania i „kupiły” domy kultury do propagowania jedynie zmie­nionych treści. Aby więc zostać w zmienionym układzie społecznym trzeba udowodnić swoją przydatność i niezbędność.Jestem przekonany, że nie będzie to walka o partykularne inte­resy grupy pracowników domów kultury – ta nieliczna w sumie gru­pa zawodowa w skali województwa czy kraju jest w stanie stosun­kowo szybko znaleźć sobie zatrudnienie w szkolnictwie /duże bra­ki kadrowe/ na korzystniejszych warunkach materialnych.

Cześć! Mam na imię Maja i jestem autorem wpisów, które znajdują się na tym blogu. Bardzo się cieszę, iż to czytasz. Oznacza to, że w pewien sposób moje wpisy Cię zainteresowały! Chciałabym Ci za to podziękować z całego serca i pozdrawiam Cię!